0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Kubeczki always right

 

Hej,

Dziś będzie krótko  i wpis  ponownie  dotyczyć będzie  przeprowadzki  bloga pod własną domenę.

Jakiś czas temu pisałam na blogu, że przenoszę  go  bo zrobiło się tu trochę za mało przestrzeni, a bez przestrzeni, wiadomo, trudno oddychać.

Zrobiłam to, jestem zadowolona z serwisu i ceny. Nie taki diabeł straszny jak mówi przysłowie.

Moim zdaniem darmowe serwisy do blogowania to takie trochę przedszkole, w którym zdobywamy pierwsze szlify i pierwsze dowody uznania, ale z którego się po prostu wyrasta :) Dziś chcę napisać kilka słów o tym, ile to kosztuje decyzja o przeprowadzce, ile czasu zajmuje przeniesienie bloga  i jak to najsensowniej zrobić.

Jakie są powody, że wielu blogerów, mających naprawdę niezły styl i piszących regularnie boi się opuścić darmową domenę do blogowania ( typu blog.pl czy blogger?). Napiszę ci o własnych obawach, bo do decyzji o przeprowadzce dojrzewałam przynajmniej rok.

Na domenach darmowych  plusem jest możliwość promocji dobrych tekstów.  Ale tak jak na początku cię to cieszy i rajcuje potem widzisz, że rzadko przekłada się na wymierną korzyść dla ciebie. Pardon. Z wyjątkiem statystyk.

Jeśli portal pozycjonuje twój tekst czyli gdy „temat chwycił” z powodu wstrzelenia się w kalendarz ( czyli swojej aktualności) czy też z powodu dobrego stylu,  platforma, na której gościsz na pewien czas wrzuca twój tekst „na czołówkę”, do sekcji „Polecamy”. Wtedy statystyki  odwiedzin zaczynają wariować, a niedoświadczony autor czuje się jak olimpijczyk , który otrzymał złoty medal. A jednak twoja dalsza kariera w blogosferze zależy w ogromnym stopniu od tego co z tym fantem dalej zrobisz. Będziesz czekać od promocji do promocji ,  będziesz pisać wytrwale  aby platforma, na której masz „postawiony”  dobry merytorycznie blog  czerpała z tego dochody wyświetlając na twoim blogu  swoje własne  reklamy?  Nie ma się co czarować.  Raczej nie otrzymasz żadnego zlecenia na tekst sponsorowany. Sorki, nie otrzymasz go tak długo jak długo będziesz  na darmowej platformie. Oczywiście, znam argument, że bloguję dla przyjemności. Skoro jednak piszesz dobrze i sprawia ci to przyjemność czemu nie zacząć się z tego hobby utrzymywać?

U mnie „miarka”  na darmowej platformie przebrała się dwukrotnie. Na każdej darmowej platformie kończy się kiedyś miejsce do blogowania. Masz wtedy ograniczone możliwości publikowania zdjęć lub zostajesz poproszony o skorzystanie z dysku w chmurze tak aby zdjęcia ładowały się na twoim blogu w momencie ich przeglądania, a nie tkwiły statycznie blokując dużo miejsca na dysku.

Opublikowałam tu kilka wpisów, do których dołożyłam po kilkanaście zdjęć i po 2 latach blogowania przyznana przestrzeń do blogowania zaczęła się dramatycznie kurczyć. Poprosiłam o powiększenie jej przestrzeni, ale otrzymałam zaledwie 50% poprzedniej wartości. Ponieważ nie chciałam bawić się w przenoszenie zdjęć na dysk ( wymaga to jednak poświęcenia pewnego czasu), a także ponieważ zauważyłam na swoim blogu  reklamy  niechcianych produktów, których nigdy sama nie użyję i których  nie chciałam promować swoją pracą, zdecydowałam się poszukać platformy, na której będę mogła wykupić domenę i  otrzymać duuuużo miejsca na zdjęcia. I na której nikt nie będzie mi wciskał swoich reklam.

Po drugie, miarka przebrała się gdy któregoś dnia po wrzuceniu do sieci nieco kontrowersyjnego tematu ( celowo nie podam linku do tego artykułu bo i tak stracił aktualność), redakcja „ścięła” mi statystyki , ucinając całe osiemset tysięcy  odsłon. Zostawili tylko marną końcówkę ( typu 569 odsłon) i dopiero po pisemnym złożeniu skargi do portalu przywrócono mi rzetelną cyfrę pokazującą skalę ruchu na blogu.

W poszukiwaniu przestronnego miejsca do blogowania trafiłam do www.home.pl i otrzymałam ofertę przeniesienia bloga za 7.99pln miesięcznie.

W tej cenie otrzymałam domenę oraz dużo miejsca. Zatem wrzucanie zdjęć przestało być problemem. W kolejnym roku trwania umowy nie spodziewam się drastycznych podwyżek. Przeniesienie  bloga na nową domenę trwało kilka godzin  ( w moim przypadku skorzystałam z Word Pressa, chyba najpopularniejszego  i najbardziej przyjaznego  blogerom).Uruchamiasz funkcję :”Kopiuj/Wklej” i przy okazji robisz gruntowne porządki. Ja ich jeszcze w 100 procentach nie zakończyłam, niestety…

Fakt, przez pierwszy kwartał, a nawet cztery miesiące po przenosinach  bloga, statystyki spadają. Nie ma sensu się czarować.

A jednak zapisując się do kilku grup wsparcia i wzajemnej promocji międzyblogerskiej czy organizując tzw linkowe party, korzystając z wiedzy wyniesionej ze zlotów blogerskich, można statystyki spokojnie odbudować. Tym bardziej, że wyszukiwarka Google ceni dobre treści lifestylowe czy edukacyjne.

Niestety,  tak jak gruszki nie rosną same na wierzbie, tak i  ruch na twoim blogu  nie  zrobi się ot tak, sam, dlatego, że o tym marzysz. Ruch na blogu jest wprost adekwatny do twojego zaangażowania i odwiedzin na innych blogach.  Zależy od tego czy potrafisz czasem przeczytać  uważnie  tekst konkurencyjnego autora  i merytorycznie go skomentować. Tak, pozycjonowanie jest ważne. Ale nie zastąpi w pełni twojej aktywności oraz, nie gniewaj się, chęci do wysiłku umysłowego aby pozostawić wartościowy komentarz na innych blogach…

Co oznacza merytoryczny komentarz?

To komentarz zawierający głębszą myśl, nie powielany w kilkudziesięciu miejscach w identycznym brzmieniu.

Komentarze, które stwierdzają , że ” Twój wpis był ciekawy lub że mnie bardzo wzruszył i, i jeszcze, obowiązkowo,  że zapraszasz do siebie” wyrzucam jako spam. Po prostu. Założę się, że autorzy tego spamu   wpadają na blog wyłącznie po to aby „podlać krzaczek” i zostawić swój ślad w nadziei na liczne odwiedziny u siebie.

Takie odwiedziny przypominają mi rozdawanie ulotek na ulicy….

Sorki za brutalność, ale ulotki na ulicy biorę od „staczy” bo zależy mi by szybko wykonali robotę i poszli do domu. Jednak Jeśli trafiam jakimś zrządzeniem losu na blog  „podlewającego krzaczek”, który zaprasza do siebie, trafiam zwykle na banał typu :”Zapraszam na recenzję pomadki firmy xyz”. Proszę, tylko nie to!

Szukam  mięsistego, wyrazistego, wartościowego, zabawnego do bólu cebulek włosowych tekstu. Albo przeciwnie: poważnego , wstrząsającego. Smacznego po prostu.

I na koniec jeszcze jedno: Warto  zainstalować na blogu serwis do komentowania „Disquesse”.Będziesz  miał wygodne narzędzie do edycji, a także szanse  aby trzymać wszystkie swoje komentarze do innych blogów w jednym miejscu, a to bardzo ułatwia powrót na ulubione blogi…

Acha. Na mojej nowej domenie mogę również publikować podcasty czyli pliki dźwiękowe (mp3).To dla mnie nowa, ważna forma dotarcia do tych użytkowników bloga, którzy sa zbyt przeciążeni obowiązkami aby czytać do syta lub też zwyczajnie cenią możliwość posłuchania wpisu blogowego w interpretacji autorki bo np są ciekawi jak brzmi mój głos:)

Na domenie jest to możliwe, a tutaj nie.

Przeprowadzka na własną domenę to zawsze odważny, ale wcale nie ryzykowny i nie tak drogi jak można by się spodziewać, krok do przodu. Krok w kierunku zbudowania prawdziwej osobistej marki.

Szczerze polecam. Zapraszam sięgnij po więcej i odwiedź moją nowę odsłonę bloga na www.poziomkowewzgórze.pl