0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

 

Ubezpieczyć dom, którego za niecały rok już w tym miejscu nie będzie? Chyba biorę udział w najnowszej edycji „Wkręconych”- wkurzyła się. Niefortunny list. To tak jakby kobiecie po mastektomii pokazać ofertę ze ślicznymi, seksownymi staniczkami. A tu w miejscu dawnego biustu czerwone szramy. I pustka. Nie ma już nic. Choć kiedyś było. Piękne i osobiste. Zabolało jak cholera.

Cienkie żyłki rytmicznie pulsowały pod zestresowaną skórą szyi Sławki. Podkrążone oczy piekły kobietę jakby ktoś je natarł chrzanem. Po raz enty z niedowierzaniem wpatrywała się w tekst pisma urzędowego. Fajny prezent na zakończenie urlopu! Odbiło im? Bóg ich opuścił? Ktoś z nich perfidnie zażartował ? Przecież inne opcje nie wchodziły w grę!

Nierozpakowana walizka tarasowała przedpokój. Potykała się o nią spacerując z kąta w kąt. Zawsze gdy była wzburzona, ruch nieco łagodził napięcie. Aparat pełny wakacyjnych zdjęć, na których uśmiechają się i są szczęśliwi. Czy to były ostatnie dobre chwile w ich życiu?  I co teraz? Jakiś Matrix, ponury żart. Czy ten dokument istnieje naprawdę?

Teściowa bez słowa nalała jej do szklanki uspokajającej mikstury. Ale jak tu ją wypić i pójść spokojnie spać, skoro za rok o tej porze nie będą mieli gdzie mieszkać? Zniknie ich wybudowany przed 5 laty dom. Znikną wysmakowane detale wnętrza, roztrzaskają w proch świeżo położony tynk strukturalny. Ktoś wyburzy ściany, murowne z oddaniem przez ekipę wesołego pana Zenka. Fakt, majster sypał dowcipami jak z rękawa. Ale były i smutniejsze chwile, gdy Jacek spadł z rusztowania. Twierdził, że nie pił. A przecież na budowie nie brakowało butelek z różnymi etykietkami.

Nie po to człowiek ma nadzieję, latami ciężko pracuje, marzy i oszczędza, inwestuje kawałek życia w tworzenie pięknego otoczenia aby ktoś jedną idiotyczną decyzją mógł cię wyrzucić z własnych czterech ścian mimo, że nie zalegasz z podatkami ani opłatami za media?  Dom zetrą w proch , a na jego miejscu wybudują dwupasmówkę do Bielska. Żyli w kraju bezprawia. Obserwowali to wcześniej w setkach migawek w różnych mediach, a teraz dotknęło ich to tak namacalnie, osobiście i perfidnie.

Kiedy widzisz ludzką tragedię, niesprawiedliwość, przez ułamek sekundy czujesz ulgę: „Dobrze, że mnie to nie dotyczy”. Czy masz świadomość, że pewnego dnia odczujesz jednak konsekwencje urzędniczych błędnych decyzji i będą cię one kosztowały mnóstwo potu, krwi i łez?

Ileż to  się człowiek nasłuchał i ileż go udręczyli ci fachowcy .Jedni solidni, inni niesłowni? Ale  Sławka z mężem zaciskali zęby.  Dom byl priorytetem.

A teraz buldożer wyburzy ściany, rozbiorą dach, maszyny zniszczą  starannie wypielęgnowany ogród z dziesiątkami wyjątkowych roślin?

Roślin nie zabiorą.  Choć mogliby część z nich wykopac  i przesadzić w nowym miejscu. Każda roślinka wybierana, nawozona, podlewana. Mówią, że mają zieloną rękę i  wszystko u nich rwie się do życia. Wolno  im będzie jedynie spakować walizkę i opuścić miejsce, które wybrali po wielu miesiącach . Czy w kwocie odszkodowania  urzędnicy wezmą pod uwagę fakt, że wyszukanie tak pięknej i atrakcyjnej cenowo działki zajęło im wiele letnich miesięcy w kolejnych latach? Ileż to wycieczek po południu, po wyjściu z pracy odbyli do podmiejskich miejscowości? Ile wyrzeczeń kosztowało ciułanie na ten dom przez ostatnie 17 lat małżeństwa?

Do drzwi zadzwonił listonosz. Koperta od ubezpieczyciela.

„Niniejszym informujemy, że kończy się państwu polisa ubezpieczeniowa na dom”… Sławka przebiegła załzawionym wzrokiem napisany drobnym maczkiem list. Ubezpieczyć dom, którego za niecały rok już w tym miejscu nie będzie? Chyba biorę udział w najnowszej edycji „Wkręconych”- wkurzyła się, odrzucając niefortunny list. To tak jakby kobiecie po mastektomii pokazać ofertę ze ślicznymi stanikami. Zabolało jak cholera.

A może ubezpieczyciel powinien od razu zafundować im psychoterapię?

No i jak tu przekazać Pawłowi te wieści przez telefon? Nie wrócił jeszcze z pracy. Rano wyjechał z uśmiechem, na jaki stać człowieka jedynie po powrocie z udanych wczasów. I co? Pojechali rozładować stresy, i zaraz po powrocie Puszka Pandory z kłopotami. I to jakimi!

Na zawiadomieniu stało jak byk: Zawiadomienie o planowanej eksmisji i wywłaszczeniu z domów . Z uwagi na rozbudowę drogi numer… Łączącej duże  miasto  X  z   nieco mniejszym miastem Y….rodziny z domów o numerach… będą zmuszone poddać się procesowi wywłaszczenia z zamieszkałych działek, zabudowania mieszkalne zostaną zburzone ,a właścicielom przyznane zastępcze  działki pod budowę nowych domów. Można będzie wybrać działki spośród kilku zaproponowanych lokalizacji.  W ramach przyznanej rekompensaty można będzie wybudować nowy dom. Czy  jednak rekompensata przewiduje najwyżsżą jakość materiałów? Nie wierzyła.

A przyznana przez „dobre państwo” działka zastępcza będzie mieścić się obok tartaku czy tuż przy lokalnym sklepie z piwem? A może niedaleko klubu nocnego zlokalizowanego w ich miejscowości przy bardzo ruchliwej trasie? Sławka nie należała z natury do ludzi zbyt szybko ulegających emocjom, ale ta wiadomość należała do kategorii: „Wziął i umarł”.

Przecież starannie sprawdzali plan zagospodarowania przestrzennego dla ich obszaru. Droga miała przebiegać w zupełnie bezpiecznej odległości.

A na wezwaniu do urzędu jak byk: Inną opcją jest przecięcie ich hektarowej działki na pół. Trasa szybkiego ruchu przez środek ogrodu? Albo zburzenie domu. Sławka miała już nie pamiętać więcej radości wynikającej z późnego lata.

Gdy napisali już wszelkie z możliwych odwołań i zaangażowali dziennikarzy i lokalną społeczność, liście winobluszczu przybrały kolor intensywnego bordo i z wdziękiem opadły na deski tarasu.

Patrzyła na ogród pełen smakowitych dyń. Szumiały drzewa, pachniała maciejka , a astry bezczelnie uwodziły kolorami.

Którą to już bezsenną noc siedziała w fotelu z książką na kolanach. Nie pytaj jej o tytuł i fabułę. Wpatrywała się w szpaka na pobliskim platanie i czuła się tak, jakby sam diabeł chichotał jej do ucha.

 Na znajomych dom zawsze robił niesamowite wrażenie.Uwielbiali do nich wpadać, podziwiać kolory, dobry gust Sławki. Urodzona dekoratorka wnętrz- słyszała komplementy na własny temat.Promieniała.

(Fot. Lunka1969)

OLYMPUS DIGITAL CAMERAMiłe faktury, eleganckie meble i przytulność. Dla Sławki urządzanie domu okazało się przyjemnym lecz czasochłonnym wyzwaniem. No ale przecież dom to dom.  Nie przypuszczali, że kogoś we władzach zarządu dróg stać na tak ponury żart jak odbieranie ludziom dorobku ich życia za symboliczną rekompensatą.

Wreszcie po wielu próbach  dogadali się z pobliskimi właścicielami nowych domów po sąsiedzku w przekonaniu, że ktoś nie do końca legalnie zmienił plan zagospodarowania przestrzennego. W przypadku starych, zniszczonych domów, jak ten od pana Bronka, ktoś decydujący się na wywłaszczenie mógł nawet na tym procederze zyskać. Jaki jednak był sens zniszczenia kilku praktycznie nowych, bardzo zadbanych i wysmakowanych domów urządzonych już od początku do końca?  Pokrzywdzeni  postanowili nie dać się absurdom i powalczyć  o swoje prawa niekonwencjonalnymi metodami. A kłopoty czasem mają tę dobra stronę, że zbliżają ludzi do siebie.

Są sytuacje, kiedy żadna rekompensata nie wynagrodzi poczucia straty i zawodu. A jeśli za kilka lat wszystko się powtórzy? Jak tu urządzać się ponownie od zera? Przecież plany były zupełnie inne. Mieli właśnie zamiar odpocząć po trudach intensywnych, nie kończących się prac budowlanych i dekoracyjnych. Wreszcie spokojnie pożyć. Może nawet wreszcie zdecydować się na dziecko? Ale jak w takich warunkach?   Tak, oczywiście, Sławka słyszała o katastrofach naturalnych. Powodziach i wichurach, odbierających ludziom dach nad głową. Ale to jednak co innego niż buldożer, intencjonalnie ryjący ziemię i burzący ściany wymarzonego domu!   Nie ma takiej opcji. Staną na głowie. Nie pozwolą!

Druga część prawdziwej historii już wkrótce.

ps Imię bohaterki i kilka drobnych faktów zostało celowo zmienionych w celu zachowania animowości .