0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Posłuchaj tego bloga w aplikacji na telefonie!

Posłuchaj tego wpisu, czytanego przez autorkę w aplikacji AudioBlog na telefon z Androidem!

 

„Przez miliony lat, ludzkość żyła tak jak zwierzęta. Wtedy stało się coś, co uwolniło siłę naszej wyobraźni. Nauczyliśmy się rozmawiać, nauczyliśmy się słuchać. Rozmowa umożliwiła przekazywanie pomysłów, dzięki czemu nauczyliśmy się wspólnie budować niemożliwe. Największe osiągnięcia ludzkości tworzone są w rozmowie, a jej największe niepowodzenia są skutkiem braku rozmowy. Nie musi tak być. Nasze największe marzenia mogą stać się rzeczywistością.”

Stephen William Hawking

Każdy lubi wspominać pierwszą miłość. Pierwsze serca trzepoty… Zwłaszcza te szczeniackie.

Baba, jak każde dziewczę, miała kiedyś lat 17. I została zaproszona na ślub kuzynki, mieszkającej na przeciwległym krańcu Polski. Na szczęście było lato i Baba z radością przygotowała kieckę, zrobiła straszliwie modną ( i upiorną) trwałą ondulację, by mieć czym potrząsać, trzepocząc przy tym rzęsami, wzorem nastoletnich dziewcząt dookoła. Wsiadła do pociągu i przybyła na miejsce.

Przyjęcie odbywało się w specjalnie ustawionym namiocie w rodzinnej miejscowości kuzynki.

Impreza spora. Mnóstwo nieznanych Babie ludzi. Poza tym Baba była w wieku, w którym programowo stroni się od rodzinnych matron i pytań: No i jakże ci idzie nauka w tym liceum? Na jakie studia się wybierasz? Babę krępowało zawsze wścibstwo wszelakie, a już najbardziej co odważniejsze pytania: – No a gdzie twój kawaler?

Baba odpowiadała wtedy ( z rozbrajającą szczerością), że jeszcze nikomu nie udało się wywołać palpitacji jej nieczułego serca. Podobnie jak nie doświadczyła AŻ DO WTEDY miękkich kolan oraz szumu i pustki w głowie.

A zaczęło się niewinnie, z pierwszym walczykiem. Wtedy to do Baby podszedł młody, wysoki chłopak w wojskowym mundurze ,a wiadomo, że za mundurem to Baby sznurem:) … Spojrzał na Babę jednoznacznie uwodzicielsko, pocałował z galanterią w dłoń prawą i zaprosił na parkiet.

Parkiet prymitywny był jak i sam namiot ale w silnych ramionach wojaka Baba wirowała zachwycona niczym balerina na Zamku Królewskim. Popłynęła rozmowa. Wojak ujął Babę pewnym prowadzeniem w tańcu, lekkością, błyskotliwością, dowcipem i ogólną ogładą…

Noc zleciała jak z bicza strzelił , a o poranku Baba i Żołnierz o błękitnym i wyraźnie rozkochanym spojrzeniu wybrali się na spacer nad pobliską rzeczkę. Na niebie bladły gwiazdy, słychać było plusk żab i rybek. Na horyzoncie wstawało słońce. Zapowiadał się kolejny, gorący dzień, dzień weselnych poprawin. Baba nie pamięta żadnych szczegółów :zabawy, fasonu kiecki panny młodej ani weselnego menu ( pewnie coś tam wstydliwie podziobała na talerzyku, przysięgając sobie, że koniecznie zrzuci ze 3 kilogramy).Zapamiętała tylko nieśmiałe pytanie: Dostanę twój adres? Obiecuję napisać…

Babie zapaliła się w głowie czerwona żarówka: Nie wierzyła i nie bardzo do dziś wierzy w związki na odległość. Ale w tamtych czasach, czasach braku Skype, Internetu i sms-ów , a nawet ( nie, to chyba nie mogła być prawda?) telefonów komórkowych, jedyną formą kontaktu pozostawał telefon stacjonarny lub wysyłanie listów za pośrednictwem poczty.

Wróciła Baba do domu i zapomniała o nim niemal od razu. Chyba nie podała mu numeru domowego bo cóż to za randka, jeśli telefon stacjonarny ( podłączony kablem do stałego miejsca) leżał sobie na szafce w przedpokoju, w centralnym punkcie domu? O żadnym pitu-pitu ani innych czułościach nie mogłoby być mowy…

List nadszedł dwa tygodnie później, i niestety, wpadł w Niepowołane Ręce.

To znaczy, naiwna Baba przeczytała go i ( na własne nieszczęście )nie schowała.

- Wow, pierwszy list miłosny-powiedziała T. patrząc na Babę z rodzajem niedowierzenia.

-Skąd go wytrzasnęłaś?-spytała.

- Z wesela B.-odparła Baba w roztargnieniu, wspominając, jak Amant pięknie prezentował się w mundurze i jak lekko prowadził w tańcu.

-Myślałam, że stać cię na lepszego-wzruszyła T.ramionami – A tu taki prostak „niegramotny”…

Baba zabrała z powrotem swój list, nawet nie przyszło jej do głowy by opieprzyć T.

No bo czy to ładnie tak podkradać cudzą korespondencję i czytać głośno fragmenty???- ale wtedy dużo bardziej interesowało Babę co takiego dyskwalifikującego znalazła T. w wyznaniach, które, szczerze mówiąc, całkiem skutecznie połaskotały potrzebę adoracji Baby , tak właściwą wszystkim kobietom na kuli ziemskiej.

By przemyśleć rzecz na spokojnie, Baba pobiegła do pobliskiego parku, przysiadła na ławce i otwarła raz jeszcze list.

Pierwsze trzy akapity bez zastrzeżeń. Wojak opisywał stan swego serca, które nie zaznało spokoju dniem i nocą, potem następowało krótkie streszczenie żołnierskiej rutyny, wyrażenie nadziei na ponowne spotkanie, prośba o numer telefonu i wreszcie….Aaaaaaaaa! To tu był pies pogrzebany. Ten jeden szczegół został przez Zadurzoną Babę przeoczony… To ten jeden wyraz wywołał nienawistną salwę śmiechu i poskutkował natychmiastowym…odkochaniem się Baby. Klapki z oczu zostały uwolnione.

Tuż powyżej zamaszystego podpisu widniało zdanie :

„Nieśmiało zatem proszę o list, który ucieszy żołnierza na służbie, i którego z tęsknotą będę oczekiwał.

Poniżej następował adres…. i TEN pechowy wyraz:

” … Mój KOT pocztowy….”

Pięć cyferek napisanych atramentem rozmazało się Babie pod wpływem łez.

Podarła list na drobne strzępy i rozrzuciła wokół ławki. A potem zerwała się i pędem wróciła do domu.

Dziś Baba chciała podziękować Żołnierzowi za tamtą przetańczoną noc, za poranek nad rzeką i za świetny, wzruszający list. I przeprosić, że taki niewinny KOT tak wiele namieszał… ;)

Po prostu Baba wtedy głupia była, płocha, niedojrzała…

Lecz jednocześnie Baba wierzy, że takie było przeznaczenie. I że jesteś, gdzieś tam, Żołnierzu, równie szczęśliwy jak Baba. Na pewno nie byłeś jej drugą połówką. Ale jak miło powspominać…

Ps.Baba uwielbia i z wypiekami na twarzy sprawdza wszystkie komentarze.Najczęściej odpowiada. Zostaw komentarz, proszę, najlepiej miły i merytoryczny. A jak polubisz mnie, odwiedzając Facebookowy Fan Page Poziomkowego Wzgórza, wzmocnisz moją motywację do pisania:)) Dziękuję!

https://www.facebook.com/pages/Poziomkowe-Wzgorzeblogpl/587148054738192